| 05.04.2010-11.04.2010 |
|
|
|
[1] Rokita S., Armia na wspomaganiu, Machina, str. 68-73, 01.04.2010, LINK Artykuł o zastosowaniu substancji psychoaktywnych w armii. „Go pills” są tabletkami zawierającymi amfetaminę, które są oficjalnie wydawane lotnikom od lat 60. Współcześnie stosuje się także tabletki typu "no-go pills", które mają umożliwić szybkie zaśnięcie po odbyciu misji wspomaganej działaniem amfetaminy. Opium i morfina jako pierwsze zostały wykorzystywane na potrzeby armii już podczas wojny secesyjnej w Ameryce Północnej. Następnie weteranów wojennych próbowano leczyć heroiną, co nie przyniosło zamierzonych efektów. Stąd zresztą pochodzi nazwa heroiny - od wyrażenia "heroic drug" (lek bohaterów). Amfetamina była wykorzystywana na szeroką skalę podczas II wojny światowej zarówno przez wojska wrogie, jak i alianckie. W dzisiejszych czasach Amerykanie prowadzą badania nad użyciem Ecstasy w psychoterapii swoich żołnierzy. [2] Filc-Redlińska I., Zatrucia ze zdenerwowania, Rzeczpospolita, str. A17, 06.04.2010, LINK Odnotowuje się wzrośt liczby zatruć środkami uspokajającymi w USA. Liczba hospitalizacji z powodu zatrucia lekami uspokajającymi przyjmowanymi na receptę wzrosła w latach 1999 – 2006 aż o 65 proc. Wśród trzydziesto-parolatków liczba śmiertelnych ofiar zatrucia jest większa niż liczba ofiar wypadków samochodowych. Według badań dr Cobena ze Szkoły Medycznej przy Uniwersytecie Zachodniej Wirginii, w latach 1999 – 2006 przyczyną największego, aż czterokrotnego, wzrostu hospitalizacji wśród Amerykanów było zatrucie metadonem. [3] Chodakiewicz M., Narkowojna tu i tam, Tygodnik Solidarność, 09.04.2010, LINK Opis wojny narkotykowej toczącej się w Meksyku. Od stycznia 2007, czyli od kiedy prezydent Meksyku oficjalnie wypowiedział wojnę kartelom narkotykowym, zginęło w tej walce więcej ludzi niż siły USA straciły w Iraku. Kokaina jest dostarczana ciężarówkami na północ i wschód Ameryki. Największe centrum dystrybucji tej substancji znajduje się w Buffalo, San Diego, Seattle, Anchorage i Minneapolis. [4] PAP, Od "junk food" można się uzależnić jak od kokainy, Warsaw City News Magazyn, 06.04.2010, LINK Według wyników badań przeprowadzonych przez Paula Kenny'ego z Instytutu Badawczego Scripps na Florydzie, od jedzenia wysokokalorycznej, lecz posiadającej niskie właściwości odżywcze taniej żywności można się uzależnić. Mechanizm uzależnienia rządzi się takimi samymi zasadami jak w przypadku uzależnienia od narkotyków. Powodem jest to, że zarówno osoby nałogowo zajadające się żywnością, konsumowaną nie tyle dla zaspokojenia poczucia głodu, co dla przyjemności, jak i osoby uzależnione od nałogu narkotycznego, podlegają oddziaływaniu tych samych molekularnych zjawisk w mózgu. [5] Idczak M., Dla wszystkich?, Echo Miasta Poznań, str. 2, 08.04.2010 W informacja o zamiarze ustawienia automatów z dopalaczami na ulicach Poznania. Pomysł pochodzi z Ukrainy, gdzie pierwsze automaty zostały ustawione miesiąc temu. Przedstawiciele sprzedaży dopalaczy zapewniają , że wszystkie produkty którymi handlują są dopuszczone do sprzedaży, zaś w przypadku automatów będą one tak skonstruowane by nikt kto nie skończył 18 roku życia nie mógł z nich niczego kupić. Informacja o pracach Ministerstwa Zdrowia nad metodami skutecznej walki z handlem dopalaczami. Obecnie opracowywane jest nowatorskie na skalę europejską rozwiązanie, by minister zdrowia mógł na drodze rozporządzenia zawieszać w obrocie na 18 miesięcy każdą substancję co do której istnieje podejrzenie, że jest niebezpieczna. W tym czasie będzie ją można dokładnie przebadać, wpisać do wykazu, zakazać jej sprzedaży i wycofać z rynku. Poseł Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia w rządzie PiS stwierdził, że Trybunał Konstytucyjny podniósł sprawę, że zakaz czy nakaz, który ma konsekwencje finansowe, musi być tworzony w formie ustawy, a nie rozporządzenia. Pozytywnie natomiast ocenił pomysł czasowego zawieszenia obrotu daną substancją. [7] Kałach M., Co drugi student sięga po trawkę, Polska Dziennik Łódzki, 09.04.2010, LINK W artykule podane zostały statystyki dotyczące skali zażywania narkotyków na polskich uczelniach. Według badań Regionalnego Centrum Polityki Społecznej w Łodzi, trawkę pali raz w miesiącu lub częściej prawie połowa studentów. Jednak z raportu RCPS wynika, że większość badanych jest przeciwna legalizacji dopalaczy i marihuany. W badaniach Centrum kilku studentów stwierdziło, że potrzebuje zaledwie 15 minut, by kupić marihuanę. Co czwarta z przebadanych osób przyznała, że w jej środowisku niezwykłą popularnością cieszy się lek przeciwkaszlowy Tussipect, zawierający efedrynę, czyli substancję działającą podobnie jak amfetamina. [8] Leszczyńska J., Studenci mogą bać się ''naznaczenia'', Polska Dziennik Łódzki, 09.04.2010 W rozmowie Joanny Leszczyńskiej z Piotrem Adamiakiem, szefem łódzkiego Monaru, padają rozsądne stwierdzenia, np. o bezskuteczności profilaktyki polegającej na zastraszeniu młodzieży oraz nieskutecznej polityki abstynencji. Należy zastanowić się dlatego ludzi uciekają w narkotyki. Najczęściej robią to z powodu samotności. P13.2010 |


