PAP – konferencja prasowa dot. II Raportu Biura Rzecznika Praw Osób Uzależnionych

21.08.2013 odbyła się konferencja prasowa, na której zaprezentowano II Raport Biura Rzecznika Praw Osób Uzależnionych. Tym razem, Raport podzielony jest na dwie osobne części z czego jedna dotyczy zagadnień prawnych autorstwa Agnieszki Sieniawskiej, przewodniczącej Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej, a druga spraw leczniczych, której autorem jest Jacek Charmast przewodniczący Stowarzyszenia Pacjentów Substytucyjnych JUMP’93.

Choć ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii pozwala na umorzenie postępowania w przypadku posiadania niewielkiej ilości narkotyku, zatrzymani z reguły o tym nie wiedzą i o to nie wnioskują – wynika z raportu Rzecznika Praw Osób Uzależnionych. Biuro Rzecznika Praw Osób Uzależnionych od Narkotyków prowadzą Agnieszka Sieniawska z Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej oraz Jacek Charmast ze Stowarzyszenia Pacjentów Substytucyjnych  JUMP’93. W środę zaprezentowano raport, który powstał na podstawie doświadczeń osób, które zgłosiły się po pomoc do Rzecznika Uzależnionych w związku z zatrzymaniem z powodu posiadania narkotyków.

Sieniawska podkreśliła, że choć ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii pozwala na umorzenie postępowania wobec zatrzymanych z niewielką ilością zakazanej substancji, ze statystyk biura wynika, że umarzanych jest zaledwie 11 proc. takich spraw. „Zatrzymani z reguły nie wiedzą o tej możliwości i dobrowolnie poddają się karze” – powiedziała.

Typowy „przestępca narkotykowy”, jaki wyłania się z raportu rzecznika i policyjnych statystyk, to mężczyzna przed trzydziestką, zatrzymany z powodu posiadania marihuany – najczęściej ilości nie większej niż 3 gramy. Jak podkreśliła Sieniawska, najbardziej poruszył ją przypadek pana Kamila, uzależnionego od marihuany, który został zatrzymany za posiadanie 0,2 grama, dostał karę jednego roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na czerty lata, jednak przed końcem tego okresu ponownie zatrzymano go z taką samą ilością, w rezultacie kara została odwieszona, a on trafił do więzienia za posiadanie 0,2 grama marihuany.
Jej zdaniem walka z narkomanią w Polsce odbywa się kosztem praw obywatelskich i na przekor dowodom naukowym, dlatego jest nieskuteczna. W jej opinii potrzebna jest m.in. tabela wartości granicznych, która jednoznacznie rozstrzygnęłaby, w jakich sytuacjach można odstąpić od karania zatrzymanych za posiadanie narkotyków. Jest to rozwiązanie stosowane w Europie, które ułatwia pracę policji i prokuratorów.

Za takim rozwiązaniem opowiedział się również dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jego zdaniem obowiązujący od grudnia 2011 r. artykuł 62a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii posiada wiele pojęć niejasnych. Znajduje się w nim zapis o nieznacznej ilości środków odurzających, której posiadanie nie jest przestępstwem, nie jest jednak określone, jaka to ilość. Przypomniał, że w założeniach do projektu ustawy była mowa o wprowadzeniu tabeli wartości minimalnych jako załącznika, rozważano też wprowadzenie wytycznych prokuratora generalnego. Do tego jednak nie doszło.

Kładoczny zwrócił również uwagę, że mówiąc o narkotykach, mówimy o wielu bardzo różnych substancjach, o różnym stopniu szkodliwości; jego zdaniem nie należy „wrzucać ich wszystkich do jednego worka”.
O to samo apelował Tomasz Lipiński, muzyk współpracujący z Polską Siecią Polityki Narkotykowej. Jego zdaniem w dzisiejszych czasach każdy młody człowiek prędzej czy później zetknie się z jakąś substancją psychoaktywną, dlatego zamiast straszyć szkodliwością narkotyków w ogóle, lepiej uświadamiać, jakie działanie mają poszczególne substancje, które są mniej, a które bardziej groźne i uzależniające.
W raporcie rzecznika zwrócono również uwagę na konieczność dopuszczenia medycznego zastosowania marihuany. Były minister zdrowia Marek Balicki przekonywał, że zakazywanie tego jest pozbawianiem ciężko chorych ludzi środka przeciwbólowego. Dodał, że z punktu widzenia medycznego, marihuana nie jest szkodliwym środkiem.
Jego zdaniem nieporównywalnie większe szkody powodują substancje psychoaktywne legalne. „Alkohol jest rocznie bezpośrednią przyczyną średnio 10 tys. zgonów, a marihuana bezpośrednio nie spowodowała żadnego jeszcze zgonu” – mówił.

W raporcie zwrócono również uwagę na anachroniczny sposób leczenia osób uzależnionych w Polsce, który opiera się głównie na izolacyjnych ośrodkach stacjonarnych, gdzie leczenie może trwać bardzo długo, nikt nie pyta o jego efektywność. Na ten rodzaj leczenia NFZ przeznacza 60 proc. wszystkich środków na terapię uzależnionych.
Tymczasem – jak podkreślił Charmast – równie istotne powinno być leczenie ambulatoryjne, substytucyjne i postrehabilitacja, które obecnie są niedofinansowane.
Autorzy raportu postulują m.in. podwojenie nakładów na leczenie ambulatoryjne oraz rozbudowanie sieci hosteli postrehabilitacyjnych.

Źródło:  PAP<